„Deszcze Castamere” z serialu „Gra o Tron”

Autor: Data: 17 listopada 2021komentarzy 5
Autor: - Data: 17 listopada 2021 - komentarzy 5 -

Paweł Erdman jest jednym z najnowszych członków naszego zespołu. Oficjalnie pojawił się u nas po raz pierwszy 364 dni temu w utworze „Przeklęty na wieki” w roli Kajfasza. Wtedy był to właściwie jeszcze gościnny występ i nie mieliśmy pojęcia, jak bardzo obu stronom przypadnie do gustu ta współpraca. Zaczęło się od tego, że szukaliśmy kogoś do prawdopodobnie najniższej partii męskiej w historii musicalu. Wybranie Pawła do roli Kajfasza nie było bynajmniej przypadkowe, nie odkryliśmy tutaj nic nowego – ponieważ wykonywał już tę partię w aż dwóch produkcjach: w Teatrze Muzycznym w Łodzi oraz w Teatrze Rampa w Warszawie. I nie bez powodu – rola Kajfasza jest dla niego praktycznie napisana. Tym więcej frajdy mieliśmy, gdy stwierdziliśmy, że najlepszym strojem dla niego i Kamila będzie potulny sweterek dla kontrastu z grozą ich postaci 😀

Tak jak wspomniałem wyżej – już po pierwszych nagraniach z Pawłem poczułem mocną iskrę porozumienia, zarówno pod względem estetycznym jak i w kwestii bardzo rzetelnego podejścia do wykonywanej przez niego pracy. Naturalnym biegiem rzeczy zaprosiłem go do kolejnych produkcji, tym razem już w rolach chóralnych: „Cicha noc” w wersji a cappella i „Arabska noc” z musicalu „Aladyn”.

Dzisiejszy utwór jest szóstym na naszym kanale, w którym Paweł bierze udział – ale pierwszym, w którym nareszcie możemy go Wam pokazać w solowej odsłonie. Postanowiliśmy zacząć od samego dołu skali 😁 Czyli utworem „Deszcze Castamere”, który pojawił się kilka razy w serialu „Gra o tron” w formie motywu muzycznego, symbolizującego potęgę rodziny Lannisterów. Niestety żywot tego serialu dobiegł końca pośród gigantycznego dla wielu fanów rozczarowania. Według bardzo dużej liczby widzów ostatnie kilka sezonów zaliczyło bardzo duży spadek jakości – powodując, że fenomen współczesnej telewizji od tej pory kojarzy się wielu z nich jako symbol tego, jak dużo rzeczy może pójść nie tak w produkcji tak epickich rozmiarów. Tu jako ciekawostkę dodam fakt, że seria powieści, na których bazował serial – „Pieśń lodu i ognia” – do dziś pozostaje nieukończona przez autora! Mniej więcej na etapie pisania czwartej z siedmiu części zaczął on mocno zagrzebywać się w swojej pracy, nie potrafiąc ruszyć dalej. Premiera najnowszej, piątej części, miała miejsce w 2011 roku, czyli już 10 lat temu. To dokładnie w tym samym roku, w którym miała miejsce premiera pierwszego sezonu znanego wszystkim serialu. Jego twórcy przez długi czas żyli w przeświadczeniu, że mimo iż zaczynają adaptować niedokończoną serię, jej autor ma naprawdę dużo czasu na to, żeby zręcznie zamknąć wszystkie wątki i dostarczyć im materiału źródłowego. O tym, jak bardzo się mylili, przekonują się do dziś wszyscy fani serii (jestem jednym z nich), dalej czekający na kolejną, szóstą – czyli przedostatnią – odsłonę, której datę publikacji autor przestał już nawet przekładać, widząc, że z każdym kolejnym rokiem podaje termin, którego nie jest w stanie dotrzymać. Dlatego wiele osób widoczną zmianą kursu w serialu obarcza właśnie fakt, że twórcom adaptacji zwyczajnie skończył się materiał do adaptacji – i z twórców adaptacji musieli zmienić się w twórców fabuły, na co w sumie tak naprawdę nigdy się nie pisali.

Wracając do dzisiejszego utworu – jest on zachowany w bardzo minimalistycznej formie muzycznej, więc szybko stwierdziliśmy z Pawłem, że warstwa wizualna musi pozostać w zgodzie z tym klimatem. Efektem naszej pracy jest coś, co od razu przywiodło mi na myśl ruszające się portrety z serii o Harrym Potterze. Oglądając interpretację Pawła mam wrażenie, jakby był postacią z filmu/książki, uwiecznioną na płótnie, a następnie jakimś magicznym sposobem ożywioną, by opowiedzieć niewzruszonym tonem historię rodu Reyne’ów z zamku Castamere. Dosyć niebezpośrednio i trochę zagadkowo utwór mówi właściwie o tym, że… Lord Tywin Lannister, głowa rodu, usłyszawszy rzeczone słowa od wyżej wspomnianego lorda, postanowił raz na zawsze pokazać wszystkim, co spotyka tych, którzy ośmielą się mu sprzeciwić. Kilka dni później ród Reyne’ów przestał istnieć i został zmieciony z powierzchni ziemi – będąc od tej pory przestrogą dla wszystkich, którym przyszłoby do głowy kiedykolwiek wypowiedzieć w stronę Tywina Lannistera tak pełne dumy i buntu słowa.

To dopiero pierwsza odsłona głosu Pawła u nas na kanale – i myślę, że w każdej kolejnej zaskoczy wielu naszych widzów uniwersalnością swojego głosu. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele, ale wiedząc, nad czym obecnie pracujemy, mogę powiedzieć z angielskiego tylko jedno – Stay tuned! 😀

PS W oryginalnym tekście utworu pojawia się gra słów, której nie dało się uchwycić w języku polskim, więc stwierdziłem, że warto tutaj o niej wspomnieć. Nosi on nazwę „Rains of Castamere”, co znaczy dokładnie tyle, co „Deszcze Castamere” – ale drugie dno polega na tym, że „rains” wymaga się dokładnie tak samo jak „Reynes”, czyli nazwę rodu, który w zamku Castamere miał swoją siedzibę. Dlatego tytuł można rozumieć dwuznacznie, w tym drugim znaczeniu jako opowieść o „Reynesach z Castamere”.

Subscribe
Powiadom o
guest
Liczba komentarzy: 5
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Ola

Zgaduje, że ten jakże niski głos przyda się przy utworach z musicalu Hadestown? 🤔 Już nie mogę się doczekać 😘

Marcin

To samo sobie pomyślałem, tzn. Paweł Erdman jest idealnym Hadesem.
Obstawiam „Why we build the wall”.

Maciek Tarkowski

Aż sobie musiałem przypomnieć „Przeklęty na wieki”. Wstyd przyznać, wyleciała mi ta piosenka z głowy.

Marta

Czekam z niecierpliwością!!!

Paula S.

Nie czytałam i nie oglądałam „Gry o Tron”, nie znałam też tego utworu.
Ale wykonanie Pawła jest świetne! Bardzo się cieszę, że dołączył do zespołu i możemy usłyszeć go co jakiś czas 🙂